Truike

TruskeTruske

Ogromne podziękowania dla Pani Oli za skorzystanie z mojej pomocy oraz niesamowity komentarz, nie sposób nic dodać nic ująć!

Wprost brak mi słów, aby wyrazić moją wdzięczność za pomoc w znalezieniu konia fryzyjskiego.
Dużo czasu zajęło mi rozgryzanie tematu jak i gdzie, bez żadnej wpadki kupić wymarzonego, zdrowego i zrównoważonego konia. Przeglądałam różne strony i miałam coraz większy chaos w głowie. Nie wiedziałam jak sprawdzić czy potencjalny kandydat temperamentem i umiejętnościami będzie mi odpowiadał. Dzwoniąc do jednej z hodowli w Polsce , która w chwili obecnej wysprzedała swoje wszystkie piękności, właściciel polecił mi panią Izabelę jako osobę rzetelną, znającą specyfikę rasy i mającą ogromne doświadczenie. Zdziwiło mnie bardzo jak konkurencja przychylnie i z życzliwością wyraża się o pani Izie.
Gdy już dotarłam do strony Frizopedium znalazłam odpowiedzi na wiele moich pytań i czym bardziej zagłębiałam się w literaturę tym rosło moje uznanie dla wiedzy i fachowości. Później już tylko telefon do pani Izabeli i maszyna ruszyła.
Kupiłam konia oglądając jego zdjęcie tylko przez internet. Pani Izabela wyszukała Truike opierając się na moich informacjach dotyczących wieku, płci, charakteru, umiejętnościach, jakie chciałam aby mój koń posiadał. Najważniejsze mówiła to dobrać konia do kupującego, wtedy jest prawdziwe zadowolenie. Wszystkie nasze starania szły właśnie w tym kierunku. Chciałam bowiem mieć konia rodzinnego o dobrym "fryzim " charakterze, konia , który kochałby ludzi i chciał z nimi przebywać.
Dobry charakter to przecież najprostsza droga do ludzkiego serca , a przecież czeka nas wiele wspólnie przeżytych lat.
Gdy było już wiadomo jaką to kandydatkę wybraliśmy, pani Izabela negocjowała cenę z Holendrami, załatwiała wszystkie formalności, dogadywała transport, wysyłała dokumentację. Wieczorami na mailu miałam wszystkie informacje dotyczące moich pytań, których proszę mi wierzyć było wiele. Nie pojmuję jak pani Iza znajdowała czas , aby tak obszernie tłumaczyć mi wszystko po kolei.
Teraz , gdy mamy już naszą Truike pragnę jeszcze raz podziękować pani Izabeli za ogromne zaangażowanie i wyjątkowy profesjonalizm.
Nasza Truike jest cudownym stworzeniem, zapatrzonym w człowieka, dobrze wychowanym. Jest łagodna , bardzo inteligentna, uważna. Pięknej budowy, bystrym spojrzeniu, lekkim ruchu. Jest naszym oczkiem w głowie. Teraz wiem, dlaczego pani Izabela współpracuje ze sprawdzonymi i wiarygodnymi hodowcami w Holandii i Polsce. Konie z tych stajni są naprawdę dobrze wychowane. Karne i grzeczne. Przyzwyczajone do wszystkich koniecznych zabiegów i pielęgnacji. Widać, że zajmowali się nimi ludzie, którzy wiedzą co robią i robią to z sercem. Nie ma bowiem w tych zwierzętach jakiejkolwiek agresji czy złośliwości.
Nie raz czytając na Frizopedium wypowiedzi ludzi , którzy podobnie jak ja kupili wymarzonego konia przez panią Izę zadawałam sobie pytanie - jak ona to robi ? Niewątpliwie to wiele lat doświadczeń, wiedza, którą chce się z nami dzielić, wprawne oko, ogromne serce, które trzyma ją zawsze blisko tych przepięknych stworzeń. To chyba tak jest jak nasza praca staje się pasją, która pochłania nas bez reszty i wypełnia każdą chwilę.
Z całego serca dziękuję Ci Izabelo, że jesteś. Widać ile serca wkładasz w to co robisz. Po za tym myślałam, że nie ma już ludzi, którzy zupełnie bezinteresownie pomagają innym poświęcając swój wolny czas.
Z całą odpowiedzialnością mogę zaświadczyć, że pani Izabela jest właśnie taką osobą. Choć mamy już w domu naszą Truike, to nadal pani Iza pomaga nam rozwiązywać różne problemy - choćby żywieniowe. Gorąco polecam i jeszcze raz dziękuję. Duże uznanie należy się także panu Tomkowi od transportu , który również jest wielkim profesjonalistą. Samochody pana Tomasza są wygodne i przestronne. Konie jadące z Holandii pokonują długą i wyczerpującą drogę. Dzięki tym ludziom dyskomfort naszych zwierząt obniżony jest do koniecznego minimum. Koniki z Holandii jadą dwa dni z noclegiem w Niemczech. Tam mają możliwość odpoczynku i naładowania akumulatorów do drugiej części drogi do Polski. To bardzo ważne dla tych zwierząt, które pamiętajmy całą drogę muszą przestać na swoich biednych nogach. Poza tym urzekło mnie jeszcze to, że pomimo zmęczenia z uśmiechem, na spokojnie panowie tłumaczyli nam jak mamy zajmować się koniem po tak wyczerpującej podróży. Widać, że dobro tych stworzeń leżało im także na sercu.
Aleksandra Bonk