Historia "wierzchowego konia fryzyjskiego"

Jeszcze 50 lat temu wydawało się to utopią, a jednak się udało- fryzy z powodzeniem startują w zawodach ujeżdżeniowych aż do poziomu Grand Prix St. George!
De Oorsprong

Zaczęło się w 1937 roku, kiedy to Regionalne Stowarzyszenie Jeździeckie "De Oorsprong" (co oznacza "Początek") postanowiło zorganizować wyprawę czy nawet nazwijmy to "krucjatę" mającą na celu popularyzację koni fryzyjskich ogółem, a przyczyniło się to ogromnie do promocji fryzów jako koni wierzchowych. Po wojnie na wzór ww. organizacji powstało wiele regionalnych stowarzyszeń promujących tak konie fryzyjskie, jak i ich użytkowanie wierzchowe. Utworzono też "szkółki", do których uczęszczały dzieci okolicznych farmerów, chętnie posyłających swoje pociechy na lekcje jazdy. Prezydenci regionalnych związków hodowlanych zachęcali także członków swoich organizacji do promocji konia fryzyjskiego jako wierzchowca. W 1950 roku H.L.M. van der Schalk zabłysnął na arenie dresażowej z koniem Wopke (po Peter) a jeden ze znanych dziennikarzy po tym wydarzeniu napisał w poczytnym czasopiśmie, iż "koń fryzyjski staje się doskonałym koniem ujeżdżeniowym, co możemy poznać po wynikach H.L.M. van der Schalk i jego ogiera Wopke w wysokim konkursie ujeżdżenia, tak oto wygrywającym z doskonałymi końmi regionu wschodniego". Wysiłek we wdrożenie konia fryzyjskiego do jazdy widoczny był także na tzw. Dniach Hodowlanych. Organizowano wówczas konkurs na najlepszego, farmerskiego konia wierzchowego (dokładna nazwa best moving farm riding horse).

Nie szkodzi, że ściągali się tam jeźdźcy ubrani w dżinsy i gumiaki, jedynie pędzący galopem. Istotne, iż siedzieli na koniach i dawali świadectwo możliwości wierchowego wykorzystania fryza. Wówczas też dostrzeżono, że dotychczas skupiano się jedynie na hodowli, teraz trzeba było dać odejść ciężkim, krótkonogim fryzom i spojrzeć w kierunku lżejszego typu.

 

W 1978 roku zwrócono uwagę na istotność testu użytkowego pod siodłem. Pierwszym koniem, który taki test przeszedł był ogier Dagho. Od tego czasu (dokładnie od 1980 roku) test wierzchowy na poziomie klasy L lub M był obligatoryjny dla ogierów starających się o pozwolenie na krycie. Także klacze mogły podchodzić do takiego testu, na poziomie klasy L. Pierwsze testy użytkowe (zwane Centralnym Egzaminem) przeszły formalnie ogiery Oege, Oepke i Peke w Ermelo.

 

Początek modernizacji koni fryzyjskich pod kątem sportu dla wielu nieodłącznie wiąże się z ogierem Naen. Ten syn Ferdinanda, uznany w 1979 roku był przysłowiowym przełomem. Określono go wówczas słowem "nowoczesny"- o długich kończynach i subtelniejszej budowie. Od tego czasu sędziowie zaczęli dostrzegać "sygnały" świadczące o zapotrzebowaniu na konie lżejszego typu, sprawdzające się w ujeżdżeniu. Naen dał początek nieformalnej linii skierowanej na osiągnięcia w ujeżdżeniu- tak się poniekąd stało. Jego syn Jakob świetnie radził sobie w konkursach klasy ZZ, dał też potomka utalentowanego w tym kierunku- ogiera Olrik. Naen jest także dziadkiem obecnie najsławniejszego fryza patrząc pod kątem ujeżdżenia- Adela. Również jeden z wybitnych sportowych ogierów Ielke ma w swoim rodowodzie Naena- tyle, że od strony matki. Takich przykładów można znaleźć znacznie więcej.

W 1990 roku stworzono Plan Stymulacji Dresażu (Dressage Stimulation Plan). Trenerem mianowano amazonkę Annekee Oostra. Nie mniej niż 4 konie- potomkowie Naena- zostały doprowadzone do poziomu ZZ w ujeżdżeniu.

 

W 2000 roku po raz pierwszy w historii Księgi Stadnej, do selekcji ogierów został dopuszczony koń na podstawie swoich wyników sportowych i przydatności w tym kierunku. Był to ogier Hylke (Nykle x Tsjalling), któremu nadano przywilej ogiera kryjącego oraz nowe imię- Ielke 382. Obecnie ogier ten startuje z powodzeniem w konkursach Grand Prix pod Esther Liano, został także pozytywnie oceniony na potomstwie.

Ielke 382

 

Kolejnym znaczącym przełomem dla użytkowania koni fryzyjskich w sporcie, było wprowadzenie do oceny użytkowej galopu. Stało się to niestety dopiero w 2004 roku. Może się to wydać dziwne, iż wcześniej w ogóle nie brano tego chodu pod uwagę… ale tak właśnie było. Dlatego też jest to obecnie najsłabszy punkt u fryzów.

Dla zachęcenia wszystkich do startów w zawodach ujeżdżeniowych na koniach fryzyjskich, wprowadzono w 1991 roku specjalny tytuł- Matka Czempionów (Performance Mother). Przysługiwał on klaczom, których co najmniej 3 potomków z sukcesami brało udział w zawodach na określonym poziomie.

Co dziwne, dopiero później powstał tytuł Sport sam w sobie, nadawany koniom spełniającym określone kryteria.

I tak oto w obecnych czasach konie fryzyjskie oprócz selekcji hodowlanej przechodzą dokładne próby użytkowe, istnieje szereg "narzędzi" mających na celu sprawdzenie przydatności sportowej fryzów takich jak choćby testy użytkowe IBOP czy ABFP. Młode ogiery do czasu uzyskania oceny na potomstwie muszą obligatoryjnie uczestniczyć w zawodach. Klacze ubiegające się o tytuły również muszą wykazać się bardzo dobrą wartością użytkową. To wszystko sprawia iż koń fryzyjski staje się w coraz większym stopniu koniem o przeznaczeniu sportowym. Czy to dobrze? Każdy z nas ma na ten temat inne zdanie…

© Copyright by Izabela Grzonka