Przegląd Hodowlany 2009-odsłona 1

     W październiku 2009 roku odbył się na terenie Polski czwarty przegląd hodowlany dla koni fryzyjskich organizowany przez ZHKFwP i KFPS. Wraz ze zwiększającą ilością koni, która przekroczyła magiczną liczbę 100, dało się dostrzec przebłysk postępu. Organizatorzy dołożyli starań, dzięki czemu kształt przeglądu zaczął zbliżać się do właściwego. Pojawił się katalog ocenianych koni (niestety jeszcze nie w formie drukowanej), handlerzy, numerki startowe dla koni… także wśród właścicieli koni wzrosła nieco  świadomość – można już było zobaczyć kilka przygotowanych koni, białe (lub czarne) prezenterki pośród kolorowych kantarów.
 
      Tegoroczny przegląd hodowlany był dla mnie wyjątkowy. Przez ostatnie dwa lata dzielące inspekcje w Polsce, zdobyłam doświadczenie i wiedzę, które mogłam teraz zweryfikować. Dzięki wspaniałym ludziom, których poznałam, mogłam też w pewien sposób czynnie wziąć we wszystkim udział. A cała historia zaczęła się od pomocy w zakupie kilku fryzów. Spotkałam na swojej drodze entuzjastycznych miłośników koni, chętnych do poszerzania wiedzy i dołożenia swojej cegiełki do budowy hodowli koni fryzyjskich w Polsce. Dziękuję im za zaufanie, jakim mnie obdarzyli kupując konie nieoceniane jeszcze na przeglądzie i ufając mojej opinii, że są to konie z potencjałem. Zobowiązałam się pomóc w przygotowaniu koni oraz w wyjeździe na przegląd -  wspólnie pracowaliśmy z końmi i spędziliśmy wiele miłych chwil i choć droga nie była usłana różami (szczególnie mam tu na myśli niesmaczne incydenty na przeglądach) wkład pracy i wiedzy opłacił się ostatecznie - wszystkie konie zostały ocenione zgodnie z oczekiwaniami  a ja i właściciele nie posiadaliśmy się z radości.

     Jak już wcześniej napisałam, tegoroczny przegląd był nieco lepiej zorganizowany, pojawiły się pozytywne zmiany a dzięki dużej ilości koni było też interesująco. Nie byłabym sobą gdybym nie dorzuciła kilku zdań krytyki… szczególnie ciśnie mi się ona na usta po licznych wizytach na przeglądach w Holandii i innych krajach. Choć zdaję sobie sprawę, że nie możemy się porównywać do krajów gdzie hodowla fryzów ma już kilkunastu letnie korzenie, ba – tym bardziej do samej Holandii, jednak szczypta konstruktywnej krytyki nigdy nie zawadzi, bo to przecież ona jest często motorem postępu.

Pomimo pewnego postępu, w dalszym ciągu brakuje przekonania wśród właścicieli koni o słuszności dobrego ich przygotowania do przeglądu. Pomijam tutaj podstawy takie jak błyszczący koń po wizycie u kowala oraz zaopatrzony we właściwy „ekwipunek” w postaci prezenterki (niechby nawet ogłowia bez nachrapnika) ze zwykłym wędzidłem – to bowiem wydaje mi się oczywiste. Myślę natomiast o kondycji fizycznej, zwłaszcza dorosłych koni, oraz o umiejętności zaprezentowania się. Musimy pamiętać, iż dla konia wcale nie jest łatwe pokazanie swoich walorów biegnąc u boku człowieka (który chcąc nie chcąc wpływa na konia swoją obecnością i zaburza jego równowagę) oraz poruszając się po wyznaczonym mu torze, który na swojej trasie zawiera wcale nie łatwe dla niego zakręty. Uważam więc za konieczne wcześniejsze przyzwyczajenie konia do stojącego przed nim zadania a także widzę sens w treningu mającym na celu rozwój muskulatury i aparatu ruchu.

Co do samej organizacji… wszyscy właściciele posesji spisali się świetnie. Szkoda, że organizatorzy nie byli przygotowani na wykorzystanie potencjału tak dużej imprezy. Dało się słyszeć pomruk niezadowolenia tak widzów jak i hodowców z powodu braku nagłośnienia i osoby komentującej (choć w Rojowie organizatorzy postarali się o nagłośnienie, ich trud poszedł niestety na marne gdyż nikt go nie używał). Pomijając możliwość zapanowania nad chaosem dzięki nagłośnieniu (zapowiadanie koni itp.) wydaje mi się, iż na takim etapie funkcjonowania hodowli fryzów w Polsce, niezwykle cenne byłyby komentarze sędziów, którzy wyjątkowo chętnie omawiali każdego konia. Myślę, że dzięki temu wiele osób mogłoby skorzystać, czegoś się nauczyć, zobaczyć różnicę pomiędzy końmi… także przyciągnęłoby to więcej widzów spragnionych informacji, których ciągle nie za wiele. Wielka szkoda, że nie potrafimy „bawić się” przy okazji takich, wcale nie częstych imprez. Wydaje się, iż dla wielu hodowców przyjazd na przegląd był wielką koniecznością i stresem (choć jest to w pewien sposób oczywiste i uzasadnione). Czy jednak nie byłoby przyjemniej gdyby udało się w to wszystko wpleść element rozrywki – jakiś pokaz, ognisko… nawet jeśli nie w dzień przeglądu to przecież jeden dzień pozostał wolny a sędziowie byli niezwykle sympatyczni, otwarci i skorzy do rozmów. Nawet zaplanowane szkolenie nie doszło do skutku, choć organizatorzy się o nie postarali (szkoda tylko, że nie udzielili lepszej i powszechniejszej o nim informacji). W tym temacie to właśnie sami hodowcy powinni stać się motorem zmian.

     Na koniec jeszcze podsumowanie strony formalnej, czyli samej inspekcji. Dopisała niewątpliwie ilość koni (niektóre nawet nie zmieściły się w katalogu;-)) – co cieszy, ale wciąż jakość pozostawia trochę do życzenia, szczególnie wśród koni dorosłych. Patrząc z perspektywy czasu (patrz tabela poniżej) najbardziej poprawiła się jakość źrebiąt, w tym roku padły pierwsze I premie a także ilość drugich premii była zadowalająca (choć wcale nie wyższa niż 2 lata temu!). Zmniejszyła się też ilość źrebiąt bez premii. Świadczy to niewątpliwie o nieco rozważniejszym doborze ogierów do klaczy, rosnącej popularności inseminacją nasieniem holenderskich ogierów Stb (choć uważam, że ciągle zbyta małej); część zasługi przypada też w udziale ogierowi Meint S.R., który w roku 2008 w dużej mierze „wyręczał” Wigle Vb Ster, niestety niezła jakość źrebiąt została okupiona sporym wzrostem koni z „niebieskim” papierem (BBII), co bynajmniej nie jest wg mnie powodem do dumy!

 
Jeśli chodzi o konie dorosłe to niespodziankę sprawiło nam kilka klaczy (4), które otrzymały tytuł Ster (w tym jedna rodzimej hodowli, miejmy nadzieję iż nie będzie wyjątkiem). Nie jestem jednak pewna czy koi to ból po nadaniu 17 tytułów Stb bez premii (ponad 60%!!!) i 2 klaczy, które nie otrzymały wpisu do Ksiąg w ogóle. W przypadku klaczy niepremiowanych był to dotychczasowy rekord w historii przeglądów w Polsce. Na szczęście odbyło się to w dużej mierze dzięki przekuciu braku wpisów na brak premii, co oczywiście jest postępowe i wywołuje ulgę

     Ostatnia kwestią, którą chciałabym poruszyć są ojcowie naszych polskich fryzów. W tym roku poza niestety dość nielicznymi ogierami Stb, które można było znaleźć we fryzich rodowodach, tradycyjnie spotkać można było Wigle Vb Ster, Sandera i Wandera (ogiery bez licencji) oraz gwiazdę sezonu - tajemniczego Meinta S.R. (Sape x Teunis) – niestety też bez licencji jak się okazało post factum. Szczęśliwie brak licencji w przypadku tego ostatniego zrekompensowany został jakością jaką ten ogier prezentuje – choć nie dał wiele więcej źrebiąt z II premią (ani żadnego z I) to przynajmniej nie przyczynił się do wzrostu bez premiowych koni. W pełni jednak dowiemy się o wartości tego krótkiego bywalca w naszym kraju w czasie oceny jego dorosłych potomków, czyli za 3 lata. Sander i Wander niestety nie popisały się wynikami, co raczej nie dziwi jednak chwali się hodowcom, którzy dbają chociaż o wpis potomków tych ogierów do rejestru i pokazanie się na przeglądzie.
 
      W ogólnej statystyce można więc uznać, że z roku na rok następuje pewien postęp w hodowli i przy dobrych wiatrach (a przede wszystkim przy rozsądnej polityce hodowlanej) za kilka lat nasze fryzy nie będą tak bardzo odstawać od „reszty świata”. Na początku sugeruję wszystkim naszym wspaniałym hodowcom rozsądny dobór ogierów do klaczy, większe zainteresowanie ogierami holenderskimi oraz dobre przygotowanie koni na kolejny przegląd.
 
 Tabela porównawcza wyników na przeglądach hodowlanych w Polsce w latach 2005 - 2009 oraz założenia KFPS
Wyniki przeglądów hodowlanych w Polsce
 
Zapraszam do dalszej lektury relacji z przeglądów autorstwa widzów i hodowców. Pozwolę sobie zachować ich anonimowość w trosce o możliwe reperkusje ze strony ZHKFwP, jakie niestety przytrafiają się w odpowiedzi na krytykę.

Polecam również Galerię Zdjęć (1 i 2) a wszystkich hodowców zainteresowanych otrzymaniem zdjęć swoich koni proszę o e-mail.

©  Copyright by Izabela Grzonka