Inspekcja ogierów 2014, Leeuwarden, Holandia

Naprawdę miło było wrócić w styczniowy weekend do Leeuwarden i uczestniczyć w corocznym pokazie ogierów fryzyjskich organizowanym przez Królewski Związek Hodowców!! W zasadzie od kiedy uczestniczę w tej imprezie, praktycznie niewiele się tam zmieniło. Ta sama fantastyczna atmosfera, to przede wszystkim! O dziwo poszerzeniu nie uległa specjalnie oferta sprzedawców, wśród których można zawsze „pobuszować” w przerwach a także nie można już raczej liczyć na spore przeceny w popołudnie ostatniego dnia.

W piątek tradycyjnie odbywały się wykłady i pokazy, tematyka zbliżona do lat poprzednich więc przyznam, że bardziej zajęliśmy się „życiem socjalnym”, spoglądając tylko momentami na to, co prezentowane było na arenach. Warto wspomnieć, iż jak zawsze dopisywała grupka niezwykle miłych „fryziarzy” z Polski, chłonących wszystko co działo się dookoła. Sama pamiętam, jak duże wrażenie wywarł na mnie ten wyjazd za pierwszym razem, tym razem dla nich był to pierwszy raz.

Nie wypada rzecz jasna nie napisać kilku zdań na temat III rundy selekcji młodych ogierów. Z roku na roku ogierów jest co raz mniej, kryzys odciska swoje piętno (do drugiej rundy zakwalifikowało się tylko 58 ogierów) . Wydaje się też, iż mniejsza ilość była by jeszcze bardziej zredukowana, gdyby wyrzucić z niej ogiery nie robiące najmniejszego wrażenia, wciśnięte trochę na siłę, trochę za pewne atuty… Sprawę pogarsza jeszcze fakt, że od tego roku jednym z etapów selekcji będą testy DNA (w kierunku wad genetycznych), które wyeliminują jeszcze kilku kandydatów. Niestety także wśród tej garstki ogierów, które zakwalifikowały się do zakładu treningowego, żaden nie jest wolny od krwi ogiera Jochem. Wśród 18 z 22 ogierów, które przebrnęły przez III rundę moją uwagę zwróciły następujące:

Gijsbert (017) choć z głową trochę jak wiadro to byłoby fajnie mieć kolejnego uznanego syna Tsjalke w stawce ogierów Stb,
GijsbertGijsbertGijsbert

niezgorszy syn Jisse Haaike van Hibelarti (029), 

Haike van Hilberalti hk_2014_09.jpghk_2014_10.jpg

jeden z najładniejszych synów Norberta Hyltsje Z. (któremu osobiście kibicuję z pewnych względów;-)) (036),
hk_2014_11.jpghk_2014_12.jpghk_2014_13.jpg

jak zawsze śliczne potomstwo Driesa - tutaj Lars van de Raak (126),
hk_2014_14.jpghk_2014_15.jpg

fantastyczny był Jouke fan ‘t Reidfijd, syn Tsjalle który jeśli z pewnych powodów nie odpadnie na dalszych etapach, może być kolejną gwiazdą na arenie Leeuwarden (235),
hk_2014_17.jpghk_2014_18.jpghk_2014_19.jpg

sympatyczny potomek Uldrika Jente fan Donia-Hiem (282)
hk_2014_21.jpghk_2014_22.jpghk_2014_23.jpg

może jeszcze ostatnim rzutem na taśmę mogłabym podać (aby nie narazić się fanom Pier’a) ogiera Jester v. fan de Miedwei (223)
hk_2014_16.jpg

oraz lepszy z dwóch synów Tjalberta (moim zdaniem) Lorenzo (258)
hk_2014_20.jpg
i to chyba tyle z moich typów…

pokazano jeszcze ogiera Tjardo V. (Time x Lolke), który przystąpił do skróconej oceny ogierów (selekcja na podstawie osiągnięć sportowych), ogier ten z pewnością przyciąga oko niektórych swoimi walorami, mnie jednak jeszcze do siebie nie przekonał. 

hk_2014_44.jpg


Tego roku z okazji 135 lecia KFPS czekało na nas jeszcze coś wyjątkowego. W piątkowy wieczór miała miejsca premiera teatru konnego z udziałem fryzów „Faderpaard”, przy akompaniamencie orkiestry znajdującej się u frontu sceny. Muszę przyznać, iż pokaz ten był urzekający. Koniarz, nie-koniarz - każdy z lubością przypatrywał się rozgrywającym się scenom. A było co podziwiać, największe emocje wzbudził „koń w bańce” oraz pokaz jazdy na trzech fryzach na raz… i na stojąco! Niemało śmiechu dostarczył mały kowboj oraz kilka satyr (niestety tu tylko dla holendersko-języcznych, reszta chcąc nie chcąc musiała tę część opatrzyć etykietką „nuda”). Poza tym ujeżdżeniowe akcenty oraz klimatyczne układy w wykonaniu powożących tradycyjnymi sjees (fryzyjskie dwukółki) oraz saniami wypełniały resztę czasu. Muzyka oraz scenografia dopełniały całości. Mnie oraz całej naszej grupie przedstawienie naprawdę bardzo się podobało! Zdjęcia dostępne w Galerii oraz video.

 

W sobotni ranek wszyscy byli zwarci i gotowi do wchłonięcia sporej dawki emocji związanej z czempionatem. Po doświadczeniach z lat ubiegłych wiedzieliśmy, że już od rana trzeba „czatować” na dobre miejsca na trybunach (chwała rannym ptaszkom w naszej grupie!!). No i zaczęło się… kary za karym zmieniające się przed naszymi oczami. Niby podobne ale każdy inny. Tego roku jeszcze wyraźniejsze stały się granice pomiędzy zmieniającymi się typami fryza, rozkwitają bowiem właśnie te typowe nowoczesne fryzy, ogiery w typie pośrednim nabrały już szacownego dla ich wieku wyglądu a stary typ ciągle ma coś do zaprezentowania jednak stojąc przy tych najmłodszych wygląda trochę jak daleki kuzyn. Młode wówczas ogiery, które dane mi było oglądać kilka lat temu to już zupełnie inne konie, zmieniły się niesamowicie. Nabrały masy, grzywy i szczotki im porosły, zrobiły się takie jeszcze dostojniejsze! A te starsze… naprawdę coraz bardziej odstają od tych „chudych, cienko nożnych i łysych” 2,5 i 3,5 latków z ostatniej rundy selekcji. Najstarsze natomiast ciągle zadziwiają swoim wigorem!! 23 letni Ulke (najstarszy na pokazie) paradował lekkim krokiem (co prawda dopiero po tym jak uciekł z areny i po dłużej chwili perswadowania mu, że „tłum go nie zje”;-) pojawił się ponownie… ale cóż, dziadziowi trzeba wybaczyć). A 13 letni już Felle wydaje się jakiś taki inny, choć dalej piękny.

hk_2014_42.jpghk_2014_39.jpg

Przyglądając się ogierom każdy ma swoje typy, swoich ulubieńców. Podejmowane są na gorąco decyzje hodowlane… nie da się ukryć, iż pewne konie są faworyzowane;-) Norbert chcąc nie chcąc rzuca się w oczy, Pier także odstaje swą masywną posturą od innych… a któż nie popatrzy na najpiękniejszego „modela” wśród fryzów Eiberta, który w tym roku wyjątkowo dobrze się zaprezentował. Tsjalke chyba po raz pierwszy odkąd pamiętam dał tak niesamowity show, iż wszyscy na długo to zapamiętają! Zabrakło tylko Jaspera niestety, a to duża strata (Ci co widzieli go na żywo, wiedzą:-)). Choć nie jestem osobiście fanką Jaspera, nie mogę zaprzeczyć iż jest unikatowym fryzem.

Patrząc na ogiery, które już dobrze znam, cisnęło mi się ciągle na usta, iż Haitse się postarzał… albo miał po prostu zły dzień, jednak nie można było dostrzec w nim tego ducha co w 2008 roku kiedy to wywalczył tytuł Czempiona, ani nawet z późniejszych lat kiedy to dawał pokaz swoich umiejętności. Jorn wydoroślał a Loadewyk jeszcze trochę się skurczył;-) No i zabrakło Gjalta:-(

 

Grupa ogierów uznanych w 2008 i 2009 roku wymagała pewnego skupienia, część tych ogierów bowiem będzie niebawem oceniana na potomstwie. Sędziowie mówili przy każdym z nich kilka słów. W grupie tej niewątpliwie wyróżniają się dwa ogiery - Uldrik 457 (moja wielka miłość), którego potomstwo otrzymuje najwyższe w historii KFPS noty za typ rasowy oraz Tsjalle 454 (dla mnie zdecydowanie zbyt nowoczesny i cienko-nożny, dla KFPS modelowy wzór dążeń w hodowli), który zdobył najwięcej potomków z I premią, no i unikatowy w całej populacji ogierów Pier 448(ze względu na swój wzrost 178 cm w kłębie!!!), którego potomstwo ma też przychylną opinię (choć wcale nie zawsze dziedziczy po ojcu „mutantyczność”).
hk_2014_37.jpghk_2014_38.jpg


Z ważnych wydarzeń nie można zapomnieć o dekoracji Brandusa 345 z okazji przyznania prestiżowego tytułu Preferent. Publiczności zaprezentowało się jego ujeżdżeniowe potomstwo, konie niby różniące się między sobą ale o wyrównanym rysie charakterystycznym dla potomków Brandusa, ładne ramowe fryzy. Jeden z licznych tytułów zagarnął dla siebie też Norbert 444 - miano fryza roku! Natomiast całe wydarzenie w sobotę zaszczyciła swoją obecnością Księżna Beatrix.
hk_2014_43.jpghk_2014_57.jpg

Co poza tym zwróciło moją uwagę to ogromna dysproporcja wśród grup ogierów uznanych w ostatnich 3 latach! Chyba najsłabiej oceniam ogiery z roku 2012, co potwierdziło moje odczucia z czasu kiedy czytałam ich raporty… w tej grupie za warte uwagi uważam na razie tylko dwa ogiery Bartele 472 i Epke 474.
hk_2014_55.jpghk_2014_56.jpg


Skromna grupa ogierów z roku 2013 też nie wzbudza ogromnych emocji, synowie Norberta podnoszą nieco jej poziom.

Najmocniejszym rocznikiem jest 2011 - wśród tych ogierów nie podobał mi się tak naprawdę tylko Wybren 464 a Alwin 469 i Tonjes 459 po prostu nie wzbudzili moich emocji. Alke 468 zasiał konsternację swoim zachowaniem, prezentując się raczej jako niesforne dziecko Jaspera aniżeli syn statecznego Fabe. Wylster 463 i Wytse 462 to ciekawe propozycje ogierów dla osób z zamiłowaniem do powożenia, choć nie są to konie specjalnie wyróżniające się. Wimer 461 to dobry, wszechstronny ogier, podobnie jak Thorben 466 - ładne, poprawne i dobre ruchowo konie. Ale tak naprawdę w tej grupie skradł moje serce tylko jeden ogier… syn Felle i matki od Jakoba - Wolfert 467, naprawdę urodziwy, wysoki ogier o bardzo dobrym ruchu, mocnej akcji kończyn, dobrym charakterze a także naprawdę bardzo interesującym rodowodzie. Zaklasyfikował się jako pierwszy w grupie i był bardzo blisko tytułu Czempiona w finałowej rozgrywce (ostatecznie wybrany na Wice-Czempiona młodych ogierów).
hk_2014_47.jpghk_2014_49.jpghk_2014_50.jpg


Co do samego czempionatu. Do finału przeszły następujące ogiery: Beart, Eibert, Onne, Jerke, Haitse, Mewes, Norbert (grupa starsza) i Tsjalle, Pier, Uldrik, Sjouke, Wolfert, Bartele, Bene, Hette, Hessel. Ścisłą czołówkę utworzyły natomiast Beart, Eibert, Mewes i Norbert w grupie ogierów starszych oraz Wolfert, Bene, Hette i Hessel w grupie ogierów młodszych. Jak zawsze było trochę kontrowersji i tupania nogami w czasie wyboru poszczególnych ogierów w grupach (publiczność szalała z wściekłości kiedy Pier został odrzucony a wyrażała głębokie zdziwienie przepuszczeniem Mewes’a) ale ostatecznie i bezkonkurencyjnie dokonano historycznego wyboru czempiona roku 2014, którym po raz TRZECI został Norbert 444!!! Tytuł Wice powędrował do Hette 481 w generalnym czempionacie. Wice czepionem koni starszych został Mewes 438 a ogierów młodszych Wolfert 467.
hk_2014_66.jpghk_2014_61.jpghk_2014_64.jpg


I tym sposobem wyjazd dobiegł końca. Pozostaje zadumać się na tym, czy para Norbert - Hette (ojciec i syn) będzie drugą w historii po parze Jasper - Beart, lubianą i podziwianą. Czas pokaże.

Dla tych, którym nie było po drodze i pozostaje im dumanie jak to jest przejechać się 32 km „mostem” (Afsluitdijk - tama zamykająca)  z Fryzji do Północnej Holandii chciałam powiedzieć (po osobistym przeżyciu tego doświadczenia), że to nic specjalnego. Wygląda to jak zwykła droga, z tym że po prawej stronie mamy wał a za nim niewidoczne morze, po lewej stronie natomiast zatokę. Co jest w tym natomiast niesamowitego, to jak coś takiego może powstać!! Holendrzy słyną z kradzieży morzu skrawków lądu i właśnie ta tama a także poldery (osuszone tereny znajdujące się poniżej poziomu morza), które dzięki budowy tej tamy powstały, są tego doskonałym przykładem. A dla tych którzy używają urządzeń GPS z włączoną funkcją odczytu wysokości nad poziomem morza, nieco mrożący krew w żyłach może być fakt iż przemierzają drogę leżącą kilka metrów pod poziomem morza;-)

hk_2014_72.jpg

Ostatnim „punktem” programu tego weekendu było odwiedzenie stacji ogierów Wijdewormer, miejsca stacjonowania 5 uznanych ogierów: Fabe, Gjalt, Bente, Olgert, Bikkel. Przechadzając się po stajni wzrok przyciąga drobny i długowłosy Bente oraz majestatyczny, ogromny Gjalt (172 cm w kłębie)… może nie tak duży jak Pier ale za to bardziej proporcjonalny i delikatniejszy. Nie sposób też obojętnie przejść obok Fabe, który wręcz domaga się uwagi. Trochę w cieniu a niesłusznie stoi Olgert, naprawdę interesujący ogier… no i młody Bikkel, taki „szczypiorek” wśród swoich starszych kolegów. Stacja Wijdewormer jako pierwsza pioniersko wprowadziła regułę klacz nieźrebna - zwrot opłaty za nasienie, niewątpliwie atrakcyjne warunki dla hodowców. Ponadto jest to jedna z nadal nielicznych stacji certyfikowanych (certyfikat SWS dla nasienia gwarantujący najlepszą jakość) i z doświadczenia mogę powiedzieć, iż jest to ważny czynnik, zwłaszcza przy zamawianiu nasienia schłodzonego na większą odległość (do Polski).

Ponownie zapraszam do oglądnięcia pełnej Galerii zdjęć z wyjazdu oraz nagrania ze spektaklu Faderpaard.

Do następnego roku zatem!

© Copyright by Izabela Grzonka